Carolyn Lefley

Carolyn Lefley, Belonging 1 (2006)

Carolyn Lefley, Belonging 2 (2006)

Carolyn Lefley, Belonging 3 (2006)

Carolyn Lefley, Belonging 4 (2006)

Carolyn Lefley, Belonging 5 (2006)

Carolyn Lefley, Belonging 6 (2006)
Pierre Gonnord
Wydawało mi się, że blog ten umarł śmiercią naturalną – zaczytanie naturalnie wchłonęło w siebie i fotografie. Nadal jednak mam czasem potrzebę zamieszczenia gdzieś bardziej obszernej galerii, a od czasu do czasu – może i zwykłego powtórzenia, w innym otoczeniu, w zderzeniu z odmiennym mimo wszystko kontekstem. O prezentowanych dziś fotografiach pisałam już tutaj, ale nadal nie dają mi on spokoju.
Pierre Gonnord










“Poza Petersburgiem – nie ma nic”
Wybrane fotografie z jednego z petersburskich cykli Aleksieja Titarenki.
Plus króciutki biogram po polsku oraz dokument o autorze (po angielsku).







Roz-poznawanie

Diane Arbus
Meksykański karzeł w swoim pokoju hotelowym (1970)
Nic nigdy nie jest takie, jakie mówi się, że jest. To właśnie to, czego nigdy wcześniej nie widziałam, jest tym, co rozpoznaję.
Diane Arbus
Interesuje mnie napięcie, tak w tym zdjęciu wyraźne, między “dziwnością” a tym wszystkim, co ma konstruować “prawdziwego mężczyznę”. (Cudzysłowy w obu wypadkach niezbędne i bardzo ważne).
“Kartografowie dziwnych podróży”

Jedna z części cyklu “El Mapa de Mi Cuerpo” (fot. Tatiana Parcero)
Błądzę ostatnio wokół Meksyku, zawsze tak się kończy – jedna książka pociąga za sobą następną i znowu przez jakiś czas obracam się w tym samym kręgu. Ale tym razem czasu na czytanie mało, więc zastąpione zostało ono niejako przez fotografie. Początkowo głównie chyba jednak – jeśli można to tak określić – etnograficzne, ale teraz coraz ciekawsze wydają mi się te, które te proste ograniczenia przekraczają. Z jednej strony – Meksyk, z drugiej słowa-klucze, takie jak ciało czy cielesność. Trochę sobie ironizuję, gdyż trafiłam na Parcero poprzez zdjęcie, które w ogóle tych eksperymentów nie zapowiadało. I co innego zachwyciło mnie w jej pracach na początku – soczystość koloru, tak banalnie. Wysuwająca się na pierwszy plan. Dopiero potem – to, z czego ona wynika. Parcero pochodzi z Meksyku, ale mieszka obecnie w Argentynie. Nie wiem, jaki to ma wpływ na jej twórczość, ale i bez tego fascynują mnie takie pogranicza. Nie umiem dać sensownej interpretacji tego, co chcę pokazać, to zapatrzenie klasyczne
, mogę tylko powtórzyć to, co się w komentarzach uparcie pojawia: że widoczne są tu odwołania do XIX-wiecznych atlasów anatomicznych oraz symboliki azteckiej. Wierzę na słowo. Pokazuję kilka prac z cyklu “Cartografias” (do niego też prowadzi link poniżej), będącego kontynuacją wcześniejszego projektu “El Mapa de Mi Cuerpo”.
Tatiana Parcero




















