Strasznie niepokojące. Chaos. Pierwsza fotografia, jaką się widzi, zachwyca – większe ilości tak niepokoją, że nie jestem w stanie oglądać. Przy czym nakładanie ludzi na tekst pasuje mi bardzo, a ludzi na ludzi nie.
A mnie chyba właśnie bardziej przekonują te, na których ludzi nakłada się na ludzi. Zresztą tekst pełni tu specyficzną rolę – na dobrą sprawę dla większości odbiorców nie jest przecież tekstem, bo go nie rozumiemy; ot, staje się rodzajem specyficznego ornamentu.
Wybrałam tylko jedną serię, znalazłam ich pięć. Piszesz o niepokoju. Ja miałam poczucie przesytu. Ale może to tylko inna forma tego samego?
Strasznie niepokojące. Chaos. Pierwsza fotografia, jaką się widzi, zachwyca – większe ilości tak niepokoją, że nie jestem w stanie oglądać. Przy czym nakładanie ludzi na tekst pasuje mi bardzo, a ludzi na ludzi nie.
verdiana
22/06/2008 at 09:35
A mnie chyba właśnie bardziej przekonują te, na których ludzi nakłada się na ludzi. Zresztą tekst pełni tu specyficzną rolę – na dobrą sprawę dla większości odbiorców nie jest przecież tekstem, bo go nie rozumiemy; ot, staje się rodzajem specyficznego ornamentu.
Wybrałam tylko jedną serię, znalazłam ich pięć. Piszesz o niepokoju. Ja miałam poczucie przesytu. Ale może to tylko inna forma tego samego?
nowalijka
23/06/2008 at 17:22